O czym projektant wnętrz (i nie tylko) powinien wiedzieć – cz.1/2

Jakiś czas temu rozmawiałam z Wami przy okazji, tematów blogowych na mojej zamkniętej grupie na FB. Pojawiła się wtedy propozycja abym stworzyła wpis o tym, jak projektant wnętrz może odnaleźć się na rynku, jak zacząć, czego unikać, co zrobić aby się rozwijać. Oddaję do Waszej dyspozycji pierwszy z 2 wpisów, o czym powinien wiedzieć projektant wnętrz wchodząc na rynek projektowy i jakich błędów unikać, aby nie wpakować się na minę.

1. Zainwestuj w sprzęt, oprogramowanie i auto – projektant wnętrz i jego najwięksi sprzymierzeńcy

Głowa i wyobraźnia, w połączeniu z umiejętnościami i talentem, to najważniejsze narzędzie w pracy projektanta wnętrz. Jednak bez dodatkowych narzędzi w dzisiejszych czasach trudno jest prowadzić działalność projektową. Dlatego w pierwszej kolejności musimy zainwestować w sprzęt i oprogramowanie.

No dobrze, ale skąd wziąć na to pieniądze. Pierwszym (dla mnie najważniejszym i najbardziej oczywistym) wsparciem dla osób chcących założyć swoją pierwsza działalności jest dotacja z urzędu pracy. Dzięki uzyskaniu dotacji będzie nas stać na inwestycje w narzędzia, które są nam niezbędne w naszej codziennej pracy, a często ich cena idzie w dziesiątki tysięcy. Komputer, oprogramowanie, telefon drukarka, dalmierz i inne elementy potrzebne przy pomiarach to must have na początku drogi.

Nie zapominajmy o samochodzie, to kolejny element, który może nam bardzo ułatwić prace w szczególności, kiedy musimy dojechać na inwestycje, która znajduje się na obrzeżach miasta lub w dalszej odległości od miejsca naszej działalności. Drobny luksus, który oszczędza czas, a jak każdy z nas wie „Czas to pieniądz”.

2. Nie inwestuj w reklamy, które nic nie dają/ Zainwestuj w stronę internetową - projektant wnętrz, a promocja

Kiedy ja zaczynałam, opcją reklamy była panorama firm i kilka innych słupów ogłoszeniowych. W tym czasie krążyły też oferty projektów wnętrz na Allegro, w takich cenach za cały projekt, jakie normalnie bierze się obecnie za m2 w dużym mieście. Ja szukałam różnych kanałów komunikacji włącznie z czatem na wp.pl. Logowałam się pod nickiem projektowanie wnętrz i w taki sposób zdobyłam też dwa zlecenia. Nie chcecie wiedzieć ile po drodze dostałam propozycji nie związanych z moją pracą zawodową, a nie dających się przytoczyć w tym wpisie.

Obecnie jest tak wiele kanałów komunikacji z potencjalnym klientem, że aż Wam zazdroszczę, że jest to tak proste. Warto się promować na FB przez fanpage, gdzie można pokazać swoje projekty, na grupach związanych z branżą oraz na portalach tematycznych takich jak chociażby homebook.pl.

Wybierzcie platformę, która będzie dla Was najwygodniejsza i działajcie intensywnie. Owoce pracy nie będą natychmiastowe, potrzebna jest systematyczna praca. Stwórzcie sobie założenia dla promocji, plan długofalowych działań, co chcecie osiągnąć i w jakim czasie.

Strona internetowa jest naszą wizytówką i naszym portfolio, dlatego warto zainwestować nawet w najprostszy szablon, aby stworzyć łatwy w odbiorze i obsłudze zbiór projektów, oraz zasad współpracy i kontaktu. Wiele osób stawia na fanpage na FB jako swoją wizytówkę i to doskonały kanał tak jak napisałam wyżej.

Jednak moim zdaniem, nie można się ograniczać jedynie do FB, nic nie zastąpi tradycyjnej strony www z własną domeną, która wygląda profesjonalnie i rzeczowo, oraz zapewni nam pozycjonowanie w wyszukiwarkach. Dzięki temu łatwiej dotrzemy do potencjalnych odbiorców.

3. Powiedz znajomym i bliskim co robisz, oni też są dobrym nośnikiem – projektant wnętrz, a wsparcie bliskich

Twoja rodzina zawsze będzie twoim największym fanem, bez względu czym się w życiu zajmujesz. Ja do moich rodziców zwoziłam latami prasę branżową, kiedy tylko pojawiła się jakaś wzmianka na mój temat. Cieszyłam się, że mogę podzielić się z nimi moimi sukcesami. Muszę ich zapytać czy po tylu latach nadal trzymają moją makulaturę.

Daj znać swoim znajomym czym się obecnie zajmujesz, udostępniaj na swoim profilu projekty i zdjęcia z realizacji. Z czasem najwięcej zleceń przychodzi z polecenia od zadowolonych klientów i tzw. pocztą pantoflową, społeczność w social media ma dużą moc.

4. Podpisuj umowy – projektant wnętrz, a formalności

Rodzina, znajomi, byli/obecni klienci umowa na piśmie to rzecz święta. Możemy sobie dużo mówić, ustalać i dyskutować, ale jeśli coś nie jest spisane liczy się jako niebyłe mimo, że umowa ustna też jest umową wiążącą.

Podpisujmy umowę dla naszego świętego spokoju i wyznaczenia konkretnych granic i zasad współpracy z klientem. Ilość koncepcji, ilość wizyt na budowie, zakres projektu, płatności, kwotę za projekt oraz warunki rozwiązania umowy, jeśli zdarzy się taka sytuacja. Jasno wyznaczone zasady współpracy pozwolą uniknąć nieporozumień i będą podstawa do obopólnych roszczeń w przypadku niepowodzenia współpracy.

5. Zawsze bierz zaliczkę – projektant wnętrz, musi umieć rozmawiać o pieniądzach

Zanim zaczniesz współpracę z klientem poproś o zaliczkę, będzie to twoje zabezpieczenie. Najgorszym wariantem jest ten, kiedy pojedziesz na inwentaryzacje, poświecisz 2 godziny, potem kolejną na przerysowanie inwentaryzacji do komputera i nie daj Boże zaczniesz robić układ funkcjonalny, a klient przestanie się odzywać, albo wycofa się ze współpracy.

Bez zaliczki nie zaczynamy pracy, to kluczowa zasada. Dla rodziny i znajomych, oraz klientów z którymi już współpracowaliśmy też nie robimy wyjątków. Jak to się mówi „Kochajmy się jak bracia, liczmy się jak Żydzi”

6. Ustal z klientem budżet – projektant wnętrz i świadomy klient

Przed rozpoczęciem projektu uzgadniać z klientem budżet, to bardzo ważna kwestia, która umożliwi kontrolę aranżacji pod kątem wyboru konkretnych rozwiązań i materiałów. Ostudzi też twoje zapędy do nierealnych rozwiązań, które budżet klienta nie będzie w stanie udźwignąć.

Określenie budżetu na początku pozwoli uniknąć nieporozumień w trakcie realizacji i zagwarantuje bezproblemową i pełną aranżację od początku do końca. Dzięki czemu będzie się można po realizacji pochwalić zdjęciami z kolejnego udanego projektu.

Najgorszy możliwy scenariusz to taki kiedy klient mówi, że chciałby pracować na rozsądnym budżecie, a w między czasie okazuje się, że myślał o 1000 zł/m2 wykończenia domu, a Wy już się rozpędziliście z fornirami i designerskimi lampami.

7. Nie bój się odmawiać - projektant wnętrz, a asertywność

Ile razy przy pierwszym spotkaniu Twoja intuicja podpowiadała Ci, że ta współpraca nie może się udać, a mimo to decydowaliście się na podjęcie współpracy, która w rzeczywistości okazała się koszmarem? Też przez to przeszłam, dlatego teraz wiem, że w pewnych sytuacjach trzeba po prostu podziękować.

Najczęściej przyjmujemy zlecenie ze względów ekonomicznych, nawet jeśli wiemy, że będzie z nim problem. Kiedy już utkniemy w takim zleceniu, kiedy absurdalność jego realizacji osiągnie poziom krytyczny wiedz, że możesz się zawsze wycofać. Jasno określony zapis w umówię dotyczący jej rozwiązania to pierwszy krok do sukcesu.

Z klientem podpisujemy też dokument dotyczący warunków rozwiązania umowy i wzajemnego rozliczenia się wg uzgodnionych warunków w umowie. Nie jesteś skazany na realizacje zlecenia, jeśli okazuje się, że nie jesteśmy w stanie dłużej prowadzić projektu, tylko trzeba do tego dojrzeć. Ja taką umowę rozwiązałam raz (a sytuacji patowych miałam kilka i na tamten czas nie zdecydowałam się na rozwiązanie). Gwarantuję, że spadnie ci kamień z serca.

8. Nie oddawaj dokumentacji bez zapłaty - projektant wnętrz, a rozliczenie z klientem

Ile razy czytam na różnych fotach i grupach posty, kiedy projektant pyta co ma zrobić bo klient mu nie chce zapłacić, a na pytanie czy oddał już projekt odpowiada „tak bo ten klient to taki miły, dobrze się z nim współpracowało i do tej pory nie było z nim problemów”.

Klient dostał projekt i nie widzi potrzeby, aby odbierać od ciebie telefon, a tym bardziej płacić. Powiem szczerze, że to są marginalne przypadki, kiedy perfidnie od początku zleceniodawca ma plan, żeby dostać projekt niskim kosztem lub po prostu oszukać, ale mimo, że marginalne to zdarzają się i widząc po wpisach, nie tak rzadko jak byśmy chcieli.

Sama miałam przypadek, kiedy klient nie zapłacił mi za połowę projektu, a ja sobie pomyślałam, że przecież to kolega mojego innego klienta i na pewno mi zapłaci za projekt. Niestety tak się nie stało, a interwencja prawnika też nie zawsze przynosi skutek. Dlatego zanim oddasz dokumentacje do realizacji, poproś o uregulowanie całej należności.

9. Rób zdjęcia na budowie i anonsuj swoje przyjazdy

Jeśli masz w umowie nadzór autorski w ramach projektu, określ ilość wizyt, które będziesz w tym zakresie realizować. Pozwoli to uniknąć sytuacji w których, przekroczysz dwukrotnie ilość nadzorów, niż przewiduje to współpraca w ramach Twojego wynagrodzenia za projekt, w szczególności jeśli nadzór obejmuje nieco dalszy dojazd na budowę.

Przy każdej wizycie rób inwentaryzacje zdjęciową, a przed wizytą uprzedzaj klienta, że jedziesz na budowę, żeby mieć podkładkę do tego, że usługa jest realizowana. Pozwoli to uniknąć przykrych sytuacji, kiedy klient przy jakichkolwiek zastrzeżeniach co do prowadzonej budowy, zarzuci ci brak nadzoru nad wykonywanymi pracami.

Dodatkowo pomaga instalacja w telefonie aplikacji śledzącej Twoją drogę, czas dojazdu i czas spędzony pod konkretnym adresem, wiem, że to może już zabezpieczenie na wyrost, ale po różnych doświadczeniach z klientami wolałam się zabezpieczać na wyrost. Jak klient będzie chciał znaleźć dziurę w całym to i tak znajdzie sposób.

10. Nie rób projektów znajomym i rodzinie/nie zaprzyjaźniaj się z klientem - projektant wnętrz, a bliskie relacje z klientem

Ten punkt może być dla niektórych dość kontrowersyjny, bo mojego bloga czytają też zapewne moi znajomi i byli klienci, z którymi po zakończeniu projektu utrzymuję bliskie relacje, ale chciałam pokazać wzajemne relacje od strony projektanta i od strony klienta w takiej sytuacji.

Tworzenie projektów dla znajomych jest trudne dla obu stron i trzeba sobie z tego zdawać sprawę. Dla projektanta bo zostaje postawiony w sytuacji, kiedy oczekuje się od niego pełnej dyspozycyjności najlepiej 7 dni w tygodniu/24 godziny na dobę, oraz aby swoją standardowa pracę wykonywał za niestandardową stawkę.

Czasem też prosi się projektanta o wykonanie dodatkowych rzeczy, tak przy okazji skoro już i tak jest, a asertywność w naszej branży nie należy do naszych najmocniejszych stron. Dlatego często dajemy sobie wejść na głowę, a że to znajomy/rodzina, ciężko nam się mówi o stawianiu granic, czy naszych obawach.

Trudne dla klienta, kiedy są sytuacje patowe i trzeba się zebrać na poważna rzeczową rozmowę, może być problem z tym, żeby szczerze porozmawiać o swoich obawach i problemach w komunikacji, oraz o tym co się nie podoba zarówno w projekcie jak i realizacji, bo się boi urazić znajomego projektanta. Prościej jest rozmawiać o takich rzeczach, kiedy z projektantem nie łączą nas relacje prywatne.

Jeśli jednak podejmiemy się już takiej współpracy ustalmy sobie od początku granice, których nie przekraczamy, relacje prywatne niekiedy trzeba odłożyć na bok i potraktować współpracę na stopie biznesowej.

Czasem okazuje się, że taki układ nie wychodzi, więc musimy mieć na względzie taką ewentualność, że nasza relacja po ukończeniu projektu może już nigdy nie być taka sama.

11. Nie doradzaj za darmo, to Twój czas i pieniądze – projektant wnętrz, a szacunek do własnej pracy

Czasem spotykam się z opinią, że dla nas poradzić komuś odnośnie kolorów, czy doboru mebli (wiem idiotyczny przykład) to przecież żaden wysiłek, chwila i gotowe. Niestety zapomina się często o tym, że na to żeby dla nas pomocna porada to była „bułka z masłem”, pracowaliśmy latami zarówno na studiach jak i w pracy zawodowej i włożyliśmy w to mnóstwo wysiłku i czasu.

Dlatego tej wiedzy i umiejętności nie rozdawajmy na prawo i lewo, bo nasz czas to też pieniądze. Czasem jednak warto w ramach własnej promocji, ale też ćwiczenia uważności i szybkiego reagowania, dać się zaprosić jako projektant do konsultacji na stoisko targowe. Podczas takich darmowych konsultacji na stoisku partnerskim, możemy nie tylko złapać dodatkowe zlecenia i postawić na promocję naszych usług, ale również sprawdzić się w sprawnym rozwiązywaniu bieżących wyzwań projektowych.

12. Stań się eskpertem, udzielaj się na grupach i forach. Projektant wnętrz uczy się przez całe życie

Pamiętaj o tym, że wiedza i doświadczenie to Twoja największa wartość. Dlatego korzystaj, że szkoleń i warsztatów, które organizowane są w ramach różnych wydarzeń związanych z designem, targami czy po prostu w sklepach, z którymi współpracujesz. W ciągu roku takich szkoleń odbywa się kilkadziesiąt i z każdego możesz wyciągnąć coś dla siebie.

Przy okazji takich spotkań rozmawiaj z innymi projektantami, dzieł się z nimi doświadczeniami, wymiana opinii i nurtujących Cię zagadnień, może być na wagę złota.

Czytaj fora dla profesjonalistów i udzielaj się na nich, jeśli masz w danym temacie doświadczenie. Wraz ze zdobywanym doświadczeniem i umiejętnościami rosną też twoje kompetencje, a z czasem będziesz mógł powiedzieć, że jesteś ekspertem w swojej dziedzinie.

O przygotowaniach do stworzenia kursu doszkalającego dla projektantów wnętrz pisałam ostatnio TU.

13. Jeśli wiesz, że możesz stworzyć dla klientów coś dużo lepszego niż ich inspiracje, których kurczowo się trzymają – projektant wnętrz, a umiejętność przekonania klienta do pomysłu

Masz dogadany z klientem koncept na wnętrze, kolorystykę materiały i budżet, masz już wizję na to co dla klienta stworzysz i nagle przychodzi mail ze zdjęciami inspiracji, a cały Twój koncept upada. Nie załamuj się, nawet jeśli inspiracje klienta bardzo mijają się z tym jakie miałeś wyobrażenie w trakcie rozmowy o aranżacji, pamiętaj, że klient nie do końca wie czego chce do póki mu tego nie pokażesz.

Mam wiele przykładów na to, że inspiracje klienta, a ostateczna aranżacja to była zupełna przepaść, bo klient tak naprawdę nie widział co może dostać i aranżacja przekraczała po stokroć jego oczekiwania i wyobrażenia. Był kompletnie zaskoczony i zachwycony stworzoną wizją jego przyszłego wnętrz.

Dlatego zawsze przedstawiaj klientowi najlepszą wersję i swoją interpretacje jego wizji. Zobaczysz, że zaowocuje to nie tylko zadowoleniem klienta, ale i doskonałą realizacją, kiedy Ty i klient jesteście przekonani do stworzonej wspólnie wizji.

14. Wejdź we współpracę ze sklepami, tam zawsze jest dla ciebie miejsce - projektant wnętrz, a przestrzeń do spotkań z klientem

Na początku Twoje biuro to stół w wynajmowanym mieszkaniu, a z klientami spotykasz się po kawiarniach? Wiedz, że nie musi tak być. Wiele sklepów z wyposażeniem wnętrz oferuję przestrzeń przeznaczoną dla projektantów, w której możesz nie tylko spotkać się z klientem, ale również w spokoju popracować.

To też dobry sposób by od razu z klientem przejrzeć i wybrać na żywo materiały do projektu, więc upieczesz dwie pieczenie na jednym ogniu. Możliwość pokazania klientowi materiałów na żywo jest bardzo ważna, nie zapominaj o tym, a do póki nie będziesz mieć swojego zaplecza z próbkami w biurze musisz robić to bezpośrednio w sklepie.

15. Coworking - projektant wnętrz, a współpraca w branży kreatywnej

Kiedy praca w domu doprowadza Cię już do niemocy twórczej, a kolejny tydzień w piżamie bez kontaktu bezpośredniego z drugim człowiekiem (prócz listonosza) powoduje, że zapominasz o komunikacji werbalnej wiedz, że coś się dzieje.

Jeśli na tą chwilę nie stać Cię na samodzielne biuro, lub zwyczajnie nie chcesz już siedzieć sam nawet jeśli wyprowadzisz biuro z mieszkania, mam na to rozwiązanie, które nazywa się coworking.

Zapytaj w social media, czy ktoś z twoich znajomych nie szuka akurat kompana do wspólnej przestrzeni biurowej. Najlepiej gdyby tak jak Ty działał w branży kreatywnej, dzięki czemu będziecie się wzajemnie motywować i inspirować. Zobaczysz Twoje flow projektowe (czym jest flow i jak je utrzymać napisałam TU) będzie na wysokim poziomie, nawet jeśli za oknem leje deszcz i właśnie skończyła się kawa.

Udostępnij
Zapisz się do Newslettera
  1. Darmową promocję dla architektów oferuje również strona Domoprofi.pl – firma zajmuje się urządzaniem mieszkań pod klucz ale działa również jako portal wnętrzarski z inspiracjami i poradami.
    Na portalu znajdziemy zakładkę Strefa Architektów, gdzie każdy projektant może zamieścić swoje prace i co najważniejsze bezpośredni kontakt do siebie. Oferta skierowana jest gównie do projektantów z Trójmiasta i Warszawy, ponieważ w tych miastach znajdują się główne siedzimy firmy.
    Polecam

  2. Ania, napiszesz co to za program co liczy czas dojazdu i spotkania, prosze?
    Serdecznie pozdrawiam
    Pola

    1. Niestety, nie mam go już miałam go 2 lata temu na Androidzie bardzo się przydał przy jednej realizacji. Jeździłam wtedy na jedna budowę 3 razy w tygodniu miałam go cały czas włączonego w tle. Pokazywał czas dojazdu, czas spędzony pod danym adresem i czas powrotu. Sprawdzę może na ios tez jest coś takiego.

  3. Naprawdę świetny wpis! Myślałam, że jak u innych będzie tylko jakieś 5 punktów z zupełnymi banałami a tu się Aniu konkretnie rozwinelas!
    Eh, jak znajomy był punkt o znajomych czy rodzinie. Ostatnio nawet się wykrecilam ze współpracy z mamą koleżanki, która chciała tylko rzut z rozmieszczeniem mebli, no a potem “ona tego nie widzi i czy dałoby się wizualizacje zrobić”, aha i podoba jej się kamień na ścianie XD
    Twój kurs to będzie stos coś czuje! Ze po nim wjade kopyta w branżę! Nie mogę się doczekać 😀

    1. Zgadzam się, wpis świetny, warto było przeczytać, nie jest to coś w stylu “10 rzeczy które musisz wiedzieć” Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *